1 września 1939 r., od ataku III Rzeszy Niemieckiej na Polskę, rozpoczęła się II wojna światowa. Konflikt zbrojny, w którym uczestniczyło 61 państw z całego świata. Konflikt, który pochłonął miliony ofiar ludzkich, a w pamięci tych, którzy go przeżyli wyrył bolesne wspomnienia.

17 września 1939 r. wschodnie granice, broniącej się przed naporem wojsk niemieckich Polski, przekroczyły wojska radzieckie. Do niewoli sowieckiej dostało się ponad 200 tys. polskich żołnierzy. Większość zwolniono w listopadzie. Oficerów osadzono w obozach w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie.

Od początku 1940 r. władze ZSRR (Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich) planowały likwidację polskich jeńców. Na początku marca 1940 r. Ławrientij Beria, szef NKWD (Ludowy Komisariat Spraw Wewnętrznych ZSRR), skierował do ówczesnego przywódcy ZSRR Józefa Stalina pismo z projektem decyzji o „rozładowaniu” obozów. Proponował likwidację 14,7 tys. jeńców polskich przetrzymywanych w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie oraz 11 tys. cywilów więzionych na terenie zachodniej Białorusi i Ukrainy. Projekt Berii został zaakceptowany. Jego realizację rozpoczęto w kwietniu 1940 r. Polaków rozstrzeliwano m.in. w więzieniu NKWD w Charkowie i na terenie wypoczynkowym NKWD obok wsi Katyń pod Smoleńskiem. Więźniom krępowano ręce i zabijano ich strzałem w tył głowy z bliskiej odległości (NKWD musiało dostarczyć oprawcom niemieckie pistolety, bo rosyjskie za szybko się zużywały). Zwłoki pomordowanych wrzucano do dużych, bezimiennych dołów. Później sadzono na nich drzewa, aby w ten sposób zatrzeć ślady zbrodni. 

Epilog…

Sowieci byli przekonani, że zbrodnię dokonaną wiosną 1940 r. da się ukryć. Przekonanie to okazało się błędne. Mogiły polskich oficerów w katyńskim lesie odkryli Niemcy w roku 1943. 13 kwietnia 1943 r. wiadomość tą ogłosiło berlińskie radio. Mimo tak namacalnych dowodów, sowieci wyparli się wszystkiego. Co więcej, całą winę za zbrodnię przypisali Niemcom. Kiedy wojna się skończyła (1945 r.) w Polsce o Zbrodni Katyńskiej nie wolno było mówić głośno ani na ulicy, ani w szkole, ani na łamach prasy. Wiedza i pamięć o Katyniu była jednak przechowywana wbrew zakazom ówczesnej władzy. Kłamstwo katyńskie przeżyło PRL (Polska Rzeczpospolita Ludowa – nazwa naszego państwa w latach 1952-1989). Dopiero w kwietniu 1990 r. agencja prasowa TASS przyznała oficjalnie, że odpowiedzialność za zbrodnię w Katyniu ponosi Związek Radziecki. Dwa i pół roku później fotokopie dokumentów z „teczki specjalnej” przekazano ówcześnie urzędującemu prezydentowi III RP- Lechowi Wałęsie.